Dzień dobry!
Pogoda znowu spłatała mi figla!
Kto to widział, żeby w kwietniu,
w kwietniu!!! powtarzam, świeciło słońce??
Szału nie ma ale świeci i nawet ciepło w miarę jest... CIEPŁO
a ja na gwałt potrzebuję ZIMNO!!!
;P
Dobra! Obowiązkowa porcja narzekania na pogodę była także mogę z czystym sumieniem przejść do realizacji tematu wyzwania u Uli.
ZIMNY.
Zerknęłam na Wasze miniaturki i zdaje się, że nie będę oryginalna.
Zimny jest kran z którego płynie zimna woda.
Kolejne zdjęcie obrazuje zimny chów. Moje dzieciaki bardzo często biegają na boso, co niektóre osoby przyjmują z objawami stanu przedzawałowego. Powiem więcej nie tylko boso ale bardzo często na golasa (szczególnie Klara mały Rusek). Walczę o to by miała przynajmniej majtasy, spódniczkę i bluzkę ale co tu dużo mówić, z marnym skutkiem. Uwiera ją wszystko i już! Jeszcze pół biedy jak chodzi tak po domu ale ona nie ma problemu z tym by wyjść na ulicę tak jak ją Pan Bóg stworzył!!! Trzy światy z nią mam. Jeden plus tego jest taki, że praktycznie dzieciaki mi nie chorują, nawet ta moja naturystka Klara!
TUTAJ możecie zobaczyć jak temat zrealizowały inne uczestniczki wyzwania.
Jeszcze się Wam nie chwaliłam, że wygrałam CANDY u Magdy z bloga
I właśnie przed chwilką dosłownie był listonosz!!!!
I mój (mój mój mój!!!) cudny kocyk w odcieniach koloru niebieskiego (mój ulubiony!!!)
właśnie do mnie dotarł :D
Magda DZIĘKUJĘ
Kocyk jest przepiękny, idealny, śliczny, niesamowicie pięknie i równiutko wydziergany i teraz tylko trzęsę portkami, że dzieciaki mi go zwiną :P
WIELKIE DZIĘKI!!!! :***
Kto nie zna Magdy musi koniecznie do Niej zajrzeć i przekonać się na własne oczy jaka jest niesamowicie zdolna!!!
I jeszcze zdjęcia kocyka cyknięte na szybko :)
Zobaczcie jaki piękny :D
Miłego dnia!!!
:)
Zimny chów najlepszym sposobem na zahartowanie organizmu. Powiedziała ta, co siedzi non stop w przychodni w dzieciakami...
OdpowiedzUsuńKocyk naprawdę fajny, sama się zastanawiałam, czy nie dołączyć do zabawy, ale przecież ja niebieskiego nieeee
I tak nie miałabyś szans bo on chciał trafić do mnie. Ja jestem biała jeśli chodzi o wnętrza, meble i tkaniny, szara, czarna i granatowa jeśli chodzi o ciuchy ale za to niebieski biorę bez ograniczeń :) i może być wszędzie :)
Usuńbez niebieskiego mam tak samo
Usuńno dobra, kłamię, ubieram się w to, co pod ręką i w nosie mam, jaki to kolor
byle nie niebieski ;)
Masz w nosie ale nie masz w nosie. Tak zdecydowanie mam tak samo! I tez kłamię :PPPPP
UsuńHa! Super! Wyszło nam jednomyślnie :DDD
OdpowiedzUsuńTylko Twój kran znacznie bardziej elegancki!
Odwzajemniam - miłego dnia!
Twój za to tajemniczy! Cieszę się, ze mój netbook jest taki malutki bo musiałam nim trochę naobracać żeby rozwiązać zagadkę na Twoim zdjęciu;D Kran może elegancki ale za to totalna pomyłka w tej kuchni. Kupiliśmy go do łazienki, w której od dwóch lat nie dorobiliśmy się szafki pod umywalkę i przez przypadek trafił nad zlew.
UsuńWidzę tę wirtuozerię z netbookiem i padam ze śmiechu :DDD
UsuńKrzywdy tylko sobie nie zrób :P
UsuńU mnie też armatura ;)
OdpowiedzUsuńA zimny chów jak najbardziej - tylko mój młodszy zmarzluch po mamie i śnieg dotyka tylko przez rękawice :)
Ile wody zmarnujemy przez to zimno :)
UsuńU nas dzieciaki same wybrały tą drogę, że tak powiem :) Ja też jestem zmarzluch i kiedy chodzę opatulona w trzy koce moja Klara śmiało pomyka w samej koszulce i majtach!
Piękny kocyk! Zimnym stopom mówię nie! :D
OdpowiedzUsuńPiękny!
UsuńJa też! Ogrzewanie podłogowe mamy :D
Fajne zdjęcia :-) A najbardziej mi się podoba "zimny chów"!
OdpowiedzUsuńDzięki ;)
UsuńKochana, z moją Jagną jest tak samo! Biega prawie na golasa. A już na bosaka to normalka. A tu kafle - zimne nożyska i łapska - ae twierdzi ,że jest Jej ciepło. A jak ze szkoły wychodzi, to ja zawału dostaję (sweterki w plecaku a ona w koszulce, rozpięta - bo jest ciepło (prawie 0 stopni na przykład albo i mniej). I co zrobisz? Ano nic. Ja, patrząc na nią, okrywam isę kocem. ale fakt - TFU TFU - nie choruje, nie przeziębia się.
OdpowiedzUsuńMoje dziewczyny wczorając wracając ze szkoły też się porozbierały :) w sumie ciepło było i nawet nie miałam nic przeciwko temu, tylko, że one nie wiedziały i przed domem pozakładały kurtki czapki i szaliki ;D Po Tatianie od razu poznałam, ze ma "coś na sumieniu".
UsuńI zawsze im ciepło, zawsze!
Lenka najchętniej biega ciągle w krótkim rękawku a Kinia uwielbia ściągać skarpetki i śmigać boso.
OdpowiedzUsuńniech Ci kocyk służy :)
Lenka gorąca dziewczyna a Kinia pewnie potrzebuje lepszej przyczepności ;D
UsuńDzięki raz jeszcze! :*
Kocyk przepiękny, przypomina zimę ; P. Gratuluję wygranej.
OdpowiedzUsuńNa żywo jest jeszcze piękniejszy :) ale mi nie kojarzy się z zimą :) Dziękuję!
UsuńJa jestem zmarźluchem :P A kocyk jest piękny - gratuluję :)
OdpowiedzUsuńJa też! I jak patrzę na te moje bąki porozbierane to owijam się w polar i tulę do kaloryfera :))
UsuńDziękuję! Cieszę się, że do mnie trafił! :)
Słodziutkie małe stópki:DDD
OdpowiedzUsuńZazdroszczę szczerze zahartowanych Potomków, u nas co 3 tygodnie szpital, i to nie na peryferiach, ale w centrum miasta;-)
A kocyk FENOMENALNY, jak niebieski tylko oglądać, a nie posiadać lubię, GRATULUJĘ szczęściarze:D
Czasami coś się przyplącze ale naprawdę nie jest źle (odpukać)! Też się nabiegaliśmy kiedyś po lekarzach, szpital przerabialiśmy ale mam nadzieję, że to już nie wróci. Dużo zdrówka Wam życzę!!!
UsuńJa niebieski uwielbiam i on po prostu musiał być mój ;D Bardzo dziękuję!
No przecież, codzienność ;) a że pierwsza wstaję do szkoły to mam najgorzej bo woda zimna ;p
OdpowiedzUsuńTo zahartowana na całego jesteś!! :))
UsuńZimny chód dobry jest!
OdpowiedzUsuńChów znaczy...
UsuńZimny chód hahaha skojarzyło mi się z pewnym tekstem komentatora sportowego dotyczącego Ireny Szewińskiej i jej świeżego kroku ;PPPP
Usuńale wypucowany kran! a zimny chów jest lepszy niż chuchanie i dmuchanie i ubieranie w tysiące warstw, a dzieciaki i tak łapią każdego wirusa
OdpowiedzUsuńWypucowany na potrzeby zdjęcia :P
UsuńTak, sprawdziłam to na swoich dzieciach! One wiedza najlepiej (nie mówię o niemowlakach, oczywiście) czy im ciepło czy nie i nie ma dla nich nic gorszego od przegrzania.